Autor Wypowiedź
Wypadałoby w kilku słowach wtajemniczyć czytelników Portalu „Liternet” w to, czym jest „Subiektywna Lista Przebojów Poezji Współczesnej” zanim pojawi się jeszcze gorące notowanie z wczoraj. Skracając najbardziej, jak to jest możliwe i na dodatek wyciągając jeszcze z tego skrótu pierwiastek, to powiedziałbym że SLPPW jest Zabawą, niczym więcej niż Zabawą ale i niczym niż Zabawą mniej. Grupa prawie trzydziestu już stałych Uczestników co tydzień ma indywidualne spotkanie z szesnastoma wierszami współczesnymi. Każdy z Uczestników, z tych szesnastu wybiera dziesięć, które uważa za najlepsze i listę (zwaną „rePaczką”) odsyła prowadzącemu (czyli Ojcu Dyktatorowi), którym najczęściej bywam ja. Z sumy punktów uzyskanych przez wiersze tworzy się Notowanie, które prezentowane jest w niedzielę punktualnie o 22.00 na Facebooku. Dziesięć najlepszych (zdaniem Grupy) wierszy trafia do kolejnej Paczki, tam zostają uzupełnione o sześć Nowości i zabawa zaczyna się od początku. Przyznaję szczerze, że mało jest rzeczy które dają nam taką frajdę jak odsłaniane kolejno od 10 do 1 miejsca na Liście. Chcesz się przekonać? Skontaktuj się z nami, ale uważaj – to wciąga! Wczoraj (niedziela 27 maja 2012) spotkaliśmy się wirtualnie po raz osiemdziesiąty trzeci, a oto rezultat oraz jeden z wierszy, które w tym tygodniu wzbudziły w nas najwięcej pozytywnych emocji.



SLPPW nr 83 (głosowało 29 osób)

N---1---1. Karol Maliszewski „Oda do tego co żeńskie” (249)
N---2---1. Brian Patten „Portret młodej dziewczyny zgwałconej na podmiejskiej prywatce” (180)
4---3---2. Adam Zagajewski „Przyszła wiosna” (169)
1---4---3. Ni Chuilleanain „Mycie” (154)
5---5---3. Sławomir Elsner „Wiersz bez odbiorcy” (150)
10--6---2. Tymoteusz Karpowicz „Koło tańca miłosnego” (142)
2---7---2. Sławomir Płatek „gęś” (139)
3---8---4. Roma Jegor „Gry dziecięce” (133)
N---9---1. Szczepan Kopyt „Szpitale” (105)
7--10---5. Małgorzata Dobrzańska „inżynieria lądowań” (104)
-----------------------------------------------------
11. Grzegorz Kwiatkowski „niczym” (96)
12. Jakub Głuszak „Zmienić narrację tożsamościową niczym kobieta” (79)
13. Krzysztof Kleszcz „Kurort” (76)
14. Jarosław Moser „Pearl” (69)
15. Bohdan Zadura „Dziesięć na kwadrans” (64)
16. Monika Mosiewicz „Spluń przez burtę, żeby sprawdzić czy nadal płyniemy” (63)




Co jakiś czas da się zaobserwować na Subiektywnej Liście Przebojów Poezji Współczesnej zjawisko, które sam nazywam "głodem". Jeśli przez mniej więcej pół roku nie pojawi się wiersz kogoś z ulubieńców Subiektywnych, to można stawiać orzechy przeciw dolarom, że po dorzuceniu do Paczki, nowa propozycja autora cieszącego się tutaj sentymentem i autorymentem wygra zestawienie o kilka długości. Z powodu głodu. Jakość schodzi gdzieś na drugi plan (choć sani mi się śni umniejszać jakości wierszom, które mi tutaj wygrywają - wszystkie bez wyjątku prezentują poziom Ligi Mistrzów), a zaczyna działać magia nazwiska. Z drugiej strony, podrzucenie dwóch wierszy, jednego po drugim, tego samego autora, sprawia że wiersz dołączający jako drugi, ma zdecydowanie mniejsze szanse. To tak jakby apetyt został na jakiś czas zaspokojony i następuje teraz czas łaknienia.

Zjawisko wyżej opisanego głodu wystąpiło równolegle w przypadkach wierszy Karola Maliszewskiego (gdzie głód był już przenikliwy) i Kwiatkowskiego (gdzie jeszcze nie umilkły echa po Panu Cogito i literze Prawa). W mniejszym stopniu można je także przyłożyć do Pattena. Wcześniejszy Patten bardzo się podobał, a minęło tyle czasu, że poza urokiem "Portretu..." działa jeszcze bumerang wrażliwości pierwotnej. Chyba kiedyś też to przeanalizuję. Z sukcesów należy odnotować wprowadzenie do dziesiątki "Szpitali" Kopyta. To niełatwa narracja. Mocno alternatywne prowadzenie poprzez wiersz. Stąd satysfakcja pełniejsza.

W nowej Paczce Świetlicki, Południak, Krynicki, Kuźniar, Łośko i Kieras. Intuicja mi podpowiada że Maliszewski wygra ponownie, ale przepadam za zaskoczeniami.





Oda do tego, co żeńskie - Karol Maliszewski


Elżbieto, Patrycjo, Joanno, gdzie
was można spotkać, gdzie
mieszka legendarne szczęście,
to ze światełkami w oczach
i na balkonie, gdzie
można lepić bałwana i całować się przy tym
bez konsekwencji, bez pieczęci
i urzędowych pism w sprawie, gdzie
odbywa się wybór i dobór
(obydwa nienaturalne, przypadkowe),
Patrycjo, Joanno, Elżbieto, gdzie
można zamieszkać razem, by
odpocząć od towarzystwa świata
i jego kłopotliwych monitów, gdzie
wypożyczyć kajak,
by zapomnieć, oddać się spływowi,
który z następnym zakrętem
okaże się spławem
gotowych na wszystko trumien,
ale to nieważne,
Joanno, Elżbieto, Patrycjo, gdzie
zobaczę w pełnym świetle
to, co nas łączy
i zapomnę o tym, co nas dzieli, gdzie
moglibyśmy mieć takie same odruchy,
zaczerwienienia, wzdęcia, paznokcie,
a ruch feministyczny byłby
naszym wspólnym ruchem i wydalibyśmy
w lokalnej drukarni humanistyczne
orędzie w siedmiu egzemplarzach, gdzie
moglibyśmy się kochać bezkarnie,
zapominając o kolejce do dentysty
i zapisach do zakładu utylizacji
wszelkich śmieci; liczę na to,
że wasze majtki podarowane w przypływie dobrego humoru
zgrabnie przemycę na tamten świat,

bo zawsze byłem przemytnikiem prawdy.

29 maja 2012, 11:41:32
Musisz być zalogowany, aby móc pisać na forum. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się