Grupy >> Krytyka Literacka >> Forum >> O "askawinie" (Wiesławie Jaroszu)
Autor Wypowiedź
O „askawinie” (Wiesławie Jaroszu, 1956-2016) – internetowym Poecie z PubliXo

Zarejestrowany - 8 sierpnia 2011; ostatnia wizyta – 4 listopada 2016; dodanych tekstów – 662; odszedł do Domu Ojca – 20 grudnia 2016.

I ten w obecnej chwili „askawin” w momencie, gdy go sparafrazujemy oraz porównamy do bohatera (o)powieści Tolkiena, wtedy On rzeczywiście niczym ów Hobbit raz bywa(ł) tu, kiedy indziej tam. Bo nawet tych Jego dwadzieścia wirtualnych tomików osobliwie ułożyło mi się w poetycki sekwens ilustrujący typową osobowość Jego „hobbitowych” strofek:

Przynajmniej i jak najbardziej
Że mnie nosi że unosi
Ale kto tam wie
Mogą być wątpliwości
Rok ów się kłania

Pożenione pięćdziesiątki (i) szóstki
Nie taka stara pieśń

Aforystycznie
Jaki ja jestem głupi
jutro to my
trzeba być desperatem
nie zgasiłaś

Z takimi i bez takich
Z chwilą na chwilę
Otwarte wrota Sezamu

uroczysko
jak to wygląda
zaszumiało mi (ale nie w uszach)
głęboko i na wierzchu

O tym który nie ma czystego sumienia

"Askawin" mędrzec. Swoisty Diogenes tylko już beczek nie zasiedlający. Rozsądny minimalista; łowca słonecznych cętek na trawie:

„Nie mam niczego nikomu do udowodniena – napisał na FB - choć chętnie podzielę się jakimś słowem. Acz muszę w tym miejscu, a wolałbym gdzie indziej. Ale gdzie indziej, to sobie mnie ktoś może tak pooglądać, jak tam jakie słowo do mnie dotrze. Przekonaj się:

Nigdy już nikomu nie uwierzę
a najbardziej sobie samemu.
Złamane serce tak nie boli
jak nagle się okazuje -
zwyczajna zdrada siebie -
tego co się wyznawało
i ku czemu zmierzało (faktycznie
wprost do piekieł z powodu
błędów wypaczeń i pychy
co najmniej nad pychami).
Cóż teraz mogę zrobić!? Mogę
tylko furtkę uchylić dla prawdy.”

Nasza internetowa przyjaźń trwała od zawsze, czyli od chwili rejestracji Wiesława na PubliXowym portalu. Trwała cały czas i zapewne trwa do tej pory, ponieważ ci, którzy doskonale rozumieją się bez słów zawsze pozostaną przyjaciółmi; czy to w tym, czy w równoległym świecie.

Analizując „askawinowe” wiersze nie raz i nie dwa musiałam się wykłócać z pewnymi komentatorami, którzy określali je mianem „bełkotu”. Doprawdy podziwiałam anielską cierpliwość Wiesława przyjmującego te inwektywy ze stoickim spokojem bożej krówki. Jego z kolei interpretacje, nie mniej celne niż całe „wierszopodobne poezjowanie” stanowią swoisty majstersztyk dowcipnej sztuki interpretacji o wielkości główki od szpilki. Jak ta chociażby:

oto mój wiersz z gatunku satyra / groteska [zob.: http://www.publixo.com/text/0/t/16759/title/NIE_ODDAMY_WAM_KULTURY]

„NIE ODDAMY WAM KULTURY -

po jakiego sromotnika
jest mi potrzebna
wasza kultura -
- - - - - - - - - - - - - - - -
A tak w ogóle
nie lubię poniedziałków

7.10.2016

*sromotnik (muchomor) = bardzo trujący grzyb”

Na co „askawin” mi odpowiedział:

„askawin
, 2016-10-12 12:33
a pewnie, że nie oddacie, bo jak możecie oddać to, czego nie macie :)”

Podobno i ja „askawina” na swój sposób inspirowałam. Na przykład w Jego wierszu [par.: http://www.publixo.com/text/0/t/7944/title/jaki_ja_jestem_glupi] tak Poeta odniósł się do mojego wierszoklectwa:

„askawin
(autor), 2013-03-24 10:57
Tak pozazdrościłem wrzosowi pewnego słowa w tytule zbioru wierszy, że postanowiłem również go użyć. I tym sposobem, akurat tak jak wiersz, zatytułowany jest właśnie tomik wierszy.”

Tu drobne wyjaśnienie: w czasie, kiedy „askawin” swój tekst skomentował, to ja używałam nicku „wrzos10”. Po dziesięciomiesięcznej przerwie na portalu, a później ponownej rejestracji zmieniłam pseudonim na „befana_di_campi”. Aktualnie nie jestem w stanie uprzytomnić sobie, co to było za słowo, ponieważ wraz z wyrejestrowaniem (się) z wymienionego forum znikają bezpowrotnie wszystkie tematy oraz posty.

Owe mruczankowe pogaduszki „swetrologa” w nad podziw pięknym październiku 2013 roku podpowiedziały mi zadedykowany Mu wiersz pt. „Koty”:

askawinowi :-)

Koty jak tygryski
za wszystkim przepadają
nawet gdy nie przepadają
czy nawet nie znoszą

kocio obojętne
majestatycznie
się przemieszczają
w bezszelestnym rytmie

polonezowych kroków
na kocich ścieżkach
rozstajnych dróg
gdzie może (chociażby) straszyć?

27.10.2013

oraz dzisiejsze wersy zatytułowane „Praca”:

pamięci „askawina” (Wiesława Jarosza)

Użyczenie sobie
cudzego mienia
to dopiero harówa

A co?

Ile trzeba
nakręcić się
gałą na tranzystorach

by wyjść z
nad
procentem

dla siebie

31.12.2016

31 grudnia 2016, 19:31:01
Niedługo zamieszczę moje wspomnienia o Zm. Śp. Wisławie Jaroszu

03 stycznia 2017, 20:25:18
Wiesławie..przepraszam

03 stycznia 2017, 21:21:02
Z ognia powstałeś, w Ogień się obrócisz... Ciało Wiesława Jarosza zostało podmienione przez niefrasobliwość pracowników zakładu pogrzebowego [?] i zamiast zaplanowanego na 23 grudnia 2016 roku pochówku, to pozostało ono w chłodni. Tymczasem [pierwszy] pogrzeb majora Jura (Zbigniewa Paliwody) odbył się 23 grudnia 2016 roku w Skawinie. Oczywiście uczestnicy ceremonii sądzili, iż urna zawiera prochy Poety...
Wybuchła afera, o reszcie zdarzeń relacjonuje następujący tekst:

http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/335351-to-byla-pomylka-prokuratura-cialo-mjr-paliwody-zostalo-podmienione-i-skremowane-nie-doszlo-do-zni

Z Ognia powstałeś, w ogień się obróciłeś... Panie Majorze, Żołnierzu Wyklęty :(

12 kwietnia 2017, 11:59:47
Musisz być zalogowany, aby móc pisać na forum. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się