Grupy >> Co czytacie? >> Forum >> Lektury rozległe
Autor Wypowiedź
[wpis usunięty przez założyciela grupy]
06 listopada 2012, 01:29:43
Książek mi przybyło, jakiś tysiąc, zgłębiam wiedzę tajemną, wtajemniczonych czytam: Wergiliusza, Owidiusza, Dantego, Pessoa`e, Steinera, Plutarcha, Herodota, Jonathana Blacka, Jerzego Besalę, książki o Templariuszach, Europę Davisa, o heretykach według Agnosiewicza, choć ten racjonalista ducha w ogóle nie widzi. Lektury więc rozległe, zdaje mi się, że wiem, gdzie mnie zaprowadzą, ku poznaniu sekretnej historii świata, jego początków, odkrycia pierwotnej roślinnej natury ludzkiej, potem dopiero zwierzęcej, na końcu ludzkiej, o zgodności tego z nauką w myśl nauki różokrzyżowców, ale i ku odkryciu ludzi o niezwykłej duchowości, promieniującej na innych według antropozofii Steinera. Lektury więc rozległe i pouczające. W ogóle antyk jest bardzo fajny, choć wiara w duchy może czasami przerażać. Jak niezwykła jest powieść grecka Apulejusza "Złoty osioł albo metamorfozy", coś cudnego:). Taka lekka wersja Metamorfoz wtajemniczonego Owidiusza.

W sumie nie wiem czy dobrze czynię pisząc o tym wszystkim, bo szykuje się walka o stypendium warte 50 tys. dla badaczy literatury. Więcej nie napiszę. To też tylko dla wtajemniczonych:).

06 listopada 2012, 01:31:22
nikt nie dopytuje się o stypendium badawcze?

07 listopada 2012, 04:54:36
Skoro obiecałeś, że więcej nie napiszesz

07 listopada 2012, 14:27:22
na żartach się nie znasz? :)

08 listopada 2012, 23:21:12
Nikt nie chce pogadać o książkach?

08 listopada 2012, 23:24:54
Ja czytam kreuca, cos o deanie, pija i jada i dupcza i chca zostac pisarzami

08 listopada 2012, 23:50:53
Tutaj nikt nie czyta. Wszyscy piszą :)

09 listopada 2012, 11:12:44
koncze czytac cykl opowieści Carlosa Castanedy, Ashayane Dean - Spiacy uprowadzeni, trylogie Rona Hubbarda 'Bitwa o ziemie', do polowy zmeczylam ostatnia powiesc Grochali 'Huston, mamy probelem ( swietnie z impetem sie zaczyna i tak biegnie przez kilka rozdzialow, a potem, niestety - niekoniecznie), skonczylam czytac 'Pięćdziesiąt twarzy Greya' Eriki Leonard ( opuszczajac wiekszosc dialogow - niekonieczne), a w przerwach 'Pamietnik Wladyslawa Broniewskiego' - fascynuje! z poezji wciaz wracam do najnowszych wierszy Jamesa Tate'a, i jeszcze w przerwach zbior wspomnien i esejow o Stanislawie Piętaku 'Poeta ziemi rodzinnej'.

09 listopada 2012, 17:52:31
Czytam "Idiotę" Dostojewskiego, ale mam przerwę gdyż funkcje liniowe zbyt mnie absorbują...

10 listopada 2012, 21:17:01
Hej, sorry za opóźnienie w odpisaniu. Ale czytasz Tadek Magic Cassidy, Big Sur czy Włóczęgów Dharmy? Ponoć te dwie pierwsze są słabszymi książkami Jacka, ale
ta trzecia jest znacznie lepsza, co wiem z biografii beatników, Włóczęgów właśnie zamówiłem w empiku. Wiesz może kiedy było pierwsze polskie wydanie Włóczęgów? Bo empik pokazuje III wydanie z tego roku.

Ala, a co ciekawego wyczytałaś w pamiętnikach Broniewskiego? :)

11 listopada 2012, 01:21:05
Idioty jeszcze nie czytałem, czy rzeczywiście z niego był taki idiota?:)

11 listopada 2012, 01:21:55
Myślałem kiedyś, że postaci z mitologii to zwyczajne bajki, a tu się okazuje, że kiedyś rzeczywiście istnieli i chodzili po ziemi ludzie Giganty!
Niedawno zacząłem szukać w sieci jakichś dowodów i okazuje się, że znaleziono całkiem dużo szkieletów ludzi mierzących powyżej 10 metrów! :)

Np. tutaj są niesamowite zdjęcia:
http://innemedium.pl/wideo/w-indiach-odnaleziono-grob-gigantycznej-istoty-czlekoksztaltnej

11 listopada 2012, 01:30:51
te zdjęcia również są niesamowite!:)

http://nowaatlantyda.com/2012/10/23/giganci-z-loja/

11 listopada 2012, 01:34:09
nie czytalam Wloczegow Dharmy. tytul ciekawy - warto?
Broniewski pisze o sobie w taki sposob, ze ma sie wrazenie, ze nikt w tym nie grzebal. inaczej niz w dziennikach Tolstoja - co druga linijka - cenzor ( zona). no i oczywiscie osobowosc Broniewskiego bardzo ciekawa, czego nie moge powiedziec o Tolstoju - strasznie przynudza w tych dziennikach - bardzo to zreszta dziwne, bo jego powiesci daja inne o autorze wyobrazenie.

jesli zas chodzi o Dostojewskiego, to wszystko, co moglam przeczytalam, poza Idiota, ktorego gdzies w polowie porzucilam z ciezkim sercem, bo kocham wszystko co Dostojewski napisal, jednak w tym tomie za duzo bylo rozmemlania w dialogach ( kobiece blahostki, rozlegle uniesienia, mowiac krotko - himalaje histerii), choc oczywiscie rozumiem zabieg i wiem ku czemu tak wlasnie zostalo to rozpisane. moze tez zawinil film rosyjski ktory widzialam wczesniej, bardzo dokladny i moim zdaniem swietny, co nie udalo sie chyba w zadnej wersji z Anna Karenina, ani Pania Bovary.



polecam Dzienniki Dostojewskiego - blyszczy w nich intelekt ostry jak szpilka:)

11 listopada 2012, 01:39:30
Nie wiem jak Dzienniki, ale czytałam "Zimowe zapiski o podróżach z lata" (zbiór felietonów z podróży) i były rzeczywiście przesuper. Dzisiaj miałam podczytać trochę "Idioty" na szkoleniu, gdzie asystowałam koleżance jako modelka, ale nie dało się skupić, w tym tempie nie skończę do Bożego Narodzenia:( Mam też z biblioteki Hłaskę, "Sowa, córka piekarza).
Ostatnio czytałam świetnego Choromańskiego, "Szpital Czerwonego Krzyża", szkoda, że nie ma go w kanonie lektur.

11 listopada 2012, 20:27:46
A z idioty na razie nie jest idiota, osobiście jestem oczarowana

11 listopada 2012, 20:28:55
Nina, 'Sowa, corka piekarza', to moim zdaniem najlepsza z ksiazek Hlaski - masz swietna perspektywe przed toba. ja juz niestety, przeczytalam...

11 listopada 2012, 20:41:50
Ja czytałam tylko "Pięknych dwudziestoletnich", więc mam przed sobą jeszcze wiele Hłaskowych perspektyw :D Mam jeszcze "Krainę śniegu" Kawabaty, bardzo lubię prozę japońską, ale raczej tą nowszą i jestem ciekawa tego autora. A, i przyniosłam jeszcze "Oko w piramidzie"- dosyć znana pozycja, biblia hippisów, pisana pod wpływem marihuany i takie tam, ale męczę się nad tym niemiłosiernie:(

12 listopada 2012, 00:41:05
Z tego co pamiętam to Sowa, córka piekarza jest trochę inna, ma bardzo dużo dialogów damsko-męskich, bardziej mi się podobały te powiastki z akcją w Izraelu, pustynia, pot, wycieńczenie, głód, bardzo obrazowe, przygodowe, dla chłopaków:)

Myślę, że Włóczędzy Dharmy, mogą być warci tytułu, jeszcze nie odebrałem książki.

12 listopada 2012, 00:42:19
Ja "Sowę..." dopiero przekartkowałam, ale wydaje mi się być strrrrrasznie ciekawą pozycją, ale jestem na razie zawalona wiązaniami jonowymi, biochemią i jakimiś nierównościami i cierpię, gdyż książki to moja pokusa 10000 razy mocniejsza od jakiejś tam czekolady:(

12 listopada 2012, 00:47:18
Murakami nowy jak zwykle zachwyca. Czy może kogoś nie zachwyca?:)

13 listopada 2012, 01:04:08
a ja właśnie Idiotę

13 listopada 2012, 05:48:39
a teraz nic

13 listopada 2012, 05:48:54
"Idiota" to książka której lektura zabrała mi chyba najwięcej czasu. Od Lwa Myszkina dużo się nauczyłem i nie jest dla mnie postacią obojętną. Ale to jeszcze w liceum.
Aktualnie nadrabiam zaległości. Czytam "Miłość w czasach zarazy"- wspaniałe czytanie, monumentalną biografię Piłsudskiego na sen, "Kciuki, paluchy i łzy oraz inne cechy które czynią nas ludźmi" na kupę. Na podorędziu leży jeszcze "Catch 22" i "Kurs HTML".

13 listopada 2012, 09:20:41
A czy ktoś przebrnął przez spolszczoną przez Bartnickiego książkę Joyca "Finneganów Tren"?

p.s. zniknięcie słonia jest jedynie nową pozycją na rynku polskim. To wstyd, że tyle lat trzeba czekać na spolszczenie książki tak popularnego autora.

13 listopada 2012, 10:30:11
Idiota ma coś z Lalki i Emancypantek Prusa . Serio

13 listopada 2012, 13:32:15
Nie lubiłam "Lalki", chyba nawet nigdy dokładnie nie przeczytałam. Wstyd, ale bardzo mi ta książka fabularnie nie podeszła i jakoś nie lubię pozytywizmu.
Myślę rzecz jasna o Murakamim. Wcale nie uważam go za doskonałego autora, ale w opowiadaniach wg mnie się sprawdza, dziwne, bo po opiniach widzę raczej, że ludzie wolą jego powieści. Mnie zaczęło męczyć to, że praktycznie w każdej jest inny bohater, podobno "Norwegian Wood" jest inna, trzeba będzie spróbować. A teraz "Matematyka. Podręcznik dla klasy pierwszej liceum ogólnokształcącego", czyli, jak to mówi mój korepetytor, pozycja dla kretyna.

13 listopada 2012, 17:00:45
Raczej miała Pani na myśli, że w każdej powieści jest TEN SAM bohater.

13 listopada 2012, 23:04:07
Ostatnio przeczytałam Salon Łysiaka. Warto znać. Pisarz o dużych nakładach, któe się sprzedają ;)

Idiota podobał mi się najbardziej spomiędzy dzieł Dostojewskiego. Potem Biesy. Potem Bracia Karamazow. A następnie Zbrodnia i kara. Potem jakaś łagodna, wspomnienia z domu umarłych i więcej grzechów nie pamiętam.
Ale były też fajne w czytaniu Wspomnienia, czy też pamiętniki Anny Dostojewskiej. Ale temat Dostojewskich to już prehistoria. Tuż po maturze.

13 listopada 2012, 23:09:38
Musisz być zalogowany, aby móc pisać na forum. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się